Cześć kochani :)
Dzisiaj zaczęły się upragnione ferie, więc mam nadzieję, że będę pojawiać się tutaj częściej z nowymi postami. Po dość długim użytkowaniu przyszła pora na recenzję jednego z kosmetyków Isany.
Isana, Krem do rąk kwiat pomarańczy
Cena: ok. 4 zł w promocji
Pojemność: 100 ml
Dostępność: duża - drogerie Rossmann
Krem jest zamknięty w tubce na zatrzask. Zapach kosmetyku jest przyjemny, jednak lekko chemiczny (szczególnie po zaaplikowaniu go na dłonie). Wchłania się dość dobrze, jednak trzeba chwilę odczekać. Na co dzień raczej nie jest przeze mnie używany, wolę nałożyć grubszą warstwę na dłonie przed spaniem. Bardzo dużym plusem jest duża pojemność i niska cena. W moim przypadku z dłońmi cudów nie robi, jednak jest dość dobry w stosunku do ceny. Gdybym miała oceniać go od 1-5 dałabym mu mocne 3+. Po skończeniu tego kremu najprawdopodobniej wrócę do Garniera do skóry zniszczonej.
Wydaje mi się, że ten kremik obecnie znów można nabyć na promocji w Rossmannie (?).
Używałyście ? Lubicie?
Ostatnio zastanawiałam się nad zamieszczeniem posta dotyczącego mojej wagi sprzed 2 lat i obecnego wyglądu. Chciałybyście co nieco o tym poczytać?
Buziaki!
piątek, 18 stycznia 2013
wtorek, 15 stycznia 2013
Ulubieńcy 2012 - pielęgnacja
Cześć kochani :)
Dzisiaj druga część ulubieńców 2012. Tym razem przyszła pora na pielęgnację. Nie przedłużając zaczynamy:
1. Head&shoulders, Szampon przeciwłupieżowy - niestety moja skóra głowy jest wybredna i przy użyciu innego szamponu do włosów buntuje się i swędzi. Po tym szamponie tego nie robi (przynajmniej nie w takim stopniu). Używałam go przez cały rok z krótkimi przerwami. Ma u mnie ogromny minus za fakt, że niesamowicie wypłukuje farbę z włosów. To już któreś opakowanie z kolei, z pewnością kupię ponownie.
2. Alterra, Maska do włosów - po jej użyciu włosy są miękkie, gładkie i sypkie. Bardzo się polubiliśmy, jednak nie nakładam ją zbyt często, ponieważ nie zawsze mam czas na chodzenie po domu z maską na włosach. Zapach w porządku, cena też niczego sobie, ze względu na to, że jest dość wydajna (chociaż ja i tak jej sobie nie żałuję). Kupię ponownie.
3. L'oreal, Odżywka do włosów - świetny zapach, wygładza włosy, po jej użyciu miękkość i gładkość gwarantowana. Jako, że kupuję cały czas farby z L'oreala nie mogę narzekać na ich niedobór, jednak szkoda, że nie są dostępne w regularnej sprzedaży jako oddzielny produkt.
4. Soraya, Krem do cery naczynkowej na noc - jako, że od jakiegoś czasu na noc smaruję twarz Dexerylem, krem z Sorayi używam na dzień pod makijaż. Nie roluje się, dość szybko się wchłania i przede wszystkim nie jest tłusty. Ma całkiem przyjemny zapach, jednak nie do końca jestem przekonana do tego, że sprawdza się jako krem na naczynka. Z pewnością większej krzywdy nie robi.
5. Lirene, Żel do mycia twarzy - na temat tego kosmetyku wypowiem się dopiero za jakiś czas, będzie oddzielna recenzja na jego temat.
6. La Roche-Posay, Effaclar Duo - na pojedyncze wypryski (szczególnie te duże i bolące) sprawdza się świetnie, wystarczy jedna lub dwie punktowe warstwy i następnego dnia gulka pod palcem jest znacznie mniej wyczuwalna lub w ogóle znika. Nie nadaje się jednak na nakładanie na całą twarz. Niestety popełniłam ten błąd nakładając go przez kilka dobrych miesięcy na całą twarz i skóra 'odwdzięczyła mi się' m.in. suchymi skórkami, które nie chciały zniknąć. Podsumowując, produkt jest dobry o ile się go rozsądnie stosuje :) I uwaga: nie stosujcie go na ranki znajdujące się na skórze!
7. Joanna, Gruboziarnisty peeling - pierwsza rzecz, która mi się najbardziej spodobała to zapach. Nie jest chemiczny, naprawdę przypomina prawdziwy ananas. Dobrze zdziera naskórek, pozostawiając skórę gładką. Z pewnością kupię ponownie w innym zapachu. Szczegółowa recenzja TUTAJ.
8. Neutrogena, Intensywnie regenerująca emulsja do ciała - świetny kosmetyk, który bez problemu radzi sobie z bolącymi, szorstkimi łokciami już po kilku użyciach. Ma dość przyjemny zapach, niestety dość długo się wchłania. Mimo wszystko bardzo lubię ten kosmetyk, to już moje któreś opakowanie z kolei i nie zamierzam z niego zrezygnować :) Recenzja TUTAJ.
Garnier, Regenerujący krem do rąk - co prawda nie mam zniszczonych rąk, jednak bardzo go polubiłam. Zastanawiałam się nad umieszczeniem go w ulubieńcach i jednak postanowiłam go tutaj pokazać. Zdjęcie z jednego z wcześniejszych postów, ponieważ już jakiś czas temu mi się skończył. Recenzja TUTAJ.
Używałyście któregoś z tych kosmetyków?
Jacy są wasi ulubieńcy do pielęgnacji?
Buziaki :)
Dzisiaj druga część ulubieńców 2012. Tym razem przyszła pora na pielęgnację. Nie przedłużając zaczynamy:
1. Head&shoulders, Szampon przeciwłupieżowy - niestety moja skóra głowy jest wybredna i przy użyciu innego szamponu do włosów buntuje się i swędzi. Po tym szamponie tego nie robi (przynajmniej nie w takim stopniu). Używałam go przez cały rok z krótkimi przerwami. Ma u mnie ogromny minus za fakt, że niesamowicie wypłukuje farbę z włosów. To już któreś opakowanie z kolei, z pewnością kupię ponownie.
2. Alterra, Maska do włosów - po jej użyciu włosy są miękkie, gładkie i sypkie. Bardzo się polubiliśmy, jednak nie nakładam ją zbyt często, ponieważ nie zawsze mam czas na chodzenie po domu z maską na włosach. Zapach w porządku, cena też niczego sobie, ze względu na to, że jest dość wydajna (chociaż ja i tak jej sobie nie żałuję). Kupię ponownie.
3. L'oreal, Odżywka do włosów - świetny zapach, wygładza włosy, po jej użyciu miękkość i gładkość gwarantowana. Jako, że kupuję cały czas farby z L'oreala nie mogę narzekać na ich niedobór, jednak szkoda, że nie są dostępne w regularnej sprzedaży jako oddzielny produkt.
4. Soraya, Krem do cery naczynkowej na noc - jako, że od jakiegoś czasu na noc smaruję twarz Dexerylem, krem z Sorayi używam na dzień pod makijaż. Nie roluje się, dość szybko się wchłania i przede wszystkim nie jest tłusty. Ma całkiem przyjemny zapach, jednak nie do końca jestem przekonana do tego, że sprawdza się jako krem na naczynka. Z pewnością większej krzywdy nie robi.
5. Lirene, Żel do mycia twarzy - na temat tego kosmetyku wypowiem się dopiero za jakiś czas, będzie oddzielna recenzja na jego temat.
6. La Roche-Posay, Effaclar Duo - na pojedyncze wypryski (szczególnie te duże i bolące) sprawdza się świetnie, wystarczy jedna lub dwie punktowe warstwy i następnego dnia gulka pod palcem jest znacznie mniej wyczuwalna lub w ogóle znika. Nie nadaje się jednak na nakładanie na całą twarz. Niestety popełniłam ten błąd nakładając go przez kilka dobrych miesięcy na całą twarz i skóra 'odwdzięczyła mi się' m.in. suchymi skórkami, które nie chciały zniknąć. Podsumowując, produkt jest dobry o ile się go rozsądnie stosuje :) I uwaga: nie stosujcie go na ranki znajdujące się na skórze!
7. Joanna, Gruboziarnisty peeling - pierwsza rzecz, która mi się najbardziej spodobała to zapach. Nie jest chemiczny, naprawdę przypomina prawdziwy ananas. Dobrze zdziera naskórek, pozostawiając skórę gładką. Z pewnością kupię ponownie w innym zapachu. Szczegółowa recenzja TUTAJ.
8. Neutrogena, Intensywnie regenerująca emulsja do ciała - świetny kosmetyk, który bez problemu radzi sobie z bolącymi, szorstkimi łokciami już po kilku użyciach. Ma dość przyjemny zapach, niestety dość długo się wchłania. Mimo wszystko bardzo lubię ten kosmetyk, to już moje któreś opakowanie z kolei i nie zamierzam z niego zrezygnować :) Recenzja TUTAJ.
Garnier, Regenerujący krem do rąk - co prawda nie mam zniszczonych rąk, jednak bardzo go polubiłam. Zastanawiałam się nad umieszczeniem go w ulubieńcach i jednak postanowiłam go tutaj pokazać. Zdjęcie z jednego z wcześniejszych postów, ponieważ już jakiś czas temu mi się skończył. Recenzja TUTAJ.
Używałyście któregoś z tych kosmetyków?
Jacy są wasi ulubieńcy do pielęgnacji?
Buziaki :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)