poniedziałek, 19 listopada 2012

Carmex cherry - hit czy kit?

Cześć dziewczyny :)
W tym tygodniu (mam nadzieję), że notki będą pojawiały się częściej, ponieważ będę miała trochę więcej czasu niż ostatnio, m.in. dlatego, że III klasy piszą od wtorku do piątku próbne matury. Niestety już całkiem niedługo mnie to również czeka. Powodzenia życzę :-)
Od mniej więcej połowy października pogoda zaczęła się psuć i w związku z tym kurtka skórzana poszła w odstawkę. Zamieniłam ją na płaszczyk i w jednej z kieszeni znalazłam Carmex wiśniowy, który kupiłam i używałam jesienią 2011. Obecnie w czasie każdego wyjścia z domu mam go pod ręką i często po niego sięgam.


Cena: ok. 10 zł
Pojemność: 10 ml
Dostępność: Rossmann, Drogerie Natura
Inne: do kupienia również wersja w słoiczku


Jako, że robi się coraz zimniej niestety usta są narażone na przesuszenie oraz pękanie. Ja na szczęście mam nawyk smarowania ust różnego rodzaju pomadkami, szminkami i błyszczykami, także można powiedzieć, że ten problem rzadko kiedy mnie dotyczy. Kupiłam Carmex zachęcona dobrymi opiniami. Ostatnimi czasy zauważyłam wysyp niezbyt pochlebnych opinii na jego temat, szczególnie pod względem zapachu. Niestety muszę się pod tą opinią podpisać, ponieważ zapach jest strasznie chemiczny, wręcz duszący (szczególnie wtedy, gdy przesadzimy z jego ilością. Poza tym wygląda dość dobrze na ustach i z tego co pamiętam nie kosztował więcej niż 10 zł. Skończę go, jednak nie kupię ponownie (przynajmniej wiśniowego).

Ciekawa jestem jak sprawdza się ten truskawkowy, szczególnie pod względem zapachu. Może któraś z was go ma/miała? Jakie macie odczucia w stosunku do Carmexu wiśniowego? Piszcie w komentarzach :)

Buziaki!

______________________________________________________

Rozdanie u Juicy Beauty Star :) 
Weź udział!

25 komentarzy:

  1. Nie miałam niestety, ale zawsze kusiło mnie, żeby kupić, po przeczytaniu twojego posta raczej wiśniowego nie kupię, ale kiedyś na pewno skuszę sie na klasyczny lub truskawkowy, chyba gdzieś widziałam też miętowy, myślę, że jeżeli jego zapach nie byłby chemiczny byłby fajnym odskokiem od owocowych balsamów do ust. ;d

    OdpowiedzUsuń
  2. kusił mnie ostatnio w sklepie ;p hehhe

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłam truskawkowy z nadzieją na cudowny zapach, niestety jest tak okropnie sztuczny i chemicznym, że oryginalny przy nim pachnie świetnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jak narazie wypróbowałam z Carmexów tylko sztyft i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a mnie carmex szczypie w usta i nie moge go uzywac :O

    OdpowiedzUsuń
  6. ja jakos mam alergie jak widze tylko carmex :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jednak najbardziej uwielbiam klasyczny carmex:)
    Zimą u mnie sprawdza się rewelacyjnie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam tylko truskawkowy, więc nie mogę porównać :(

    OdpowiedzUsuń
  9. a jak jest z kolorem??? jest calkowicie bezbarwny?

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię Carmex, ale używałam tylko wersję zwykłą i w sztyfcie. Bardzo podoba mi się jego zapach, taki jakby ziołowy. Tej wiśni jeszcze niestety nie wąchałam, choć jestem ciekawa czy ten zapach rzeczywiście jest taki nieprzyjemny.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja nie stosuję ani pomadek, ani błyszczyków czy szminek, ponieważ najzwyczajniej w świecie je zlizuję. oczywiście smaruję usta, ale kremem nivea, który jest ze mną od pamiętnych lat i się sprawdza. ponadto peeling ust i po sprawie. dobre jest również stosowanie miodu na popękane czy szorstkie usta ;)
    pozdrawiam i zapraszam do siebie w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mam Carmex miętowy i jaśminowo-zielona herbata ;D
    muszę spróbować wersji owocowej ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. nic nie umiałam przełknąć, czekolady też nie... ale wiesz jaka ulga, kiedy wyszłam z tej sali?!

    OdpowiedzUsuń
  14. będzie, będzie, będzie! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. dla mnie carmex jest totalnym hitem! mam wersję klasyczną i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję za udział w moim konkursie :) Na chwile obecna masz 3 losy:) Pamietaj, ze musisz byc publicznym obserwatorem mojego bloga :))
    Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja nie lubię carmexa pod żadną postacią
    i jestem chyba jedną z niewielu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja koniecznie muszę wypróbować :)
    Bardzo ciekawy blog, może obserwujemy?
    Całusy :*

    OdpowiedzUsuń
  19. ja polecam ten w sztyfcie carmex plus czy jakoś tak w kolorze różowym;)jest uroczy i ładnie pielęgnuje usta

    OdpowiedzUsuń
  20. O ! :D Musze spróbować :D

    http://shutup-and-takemymoney.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. no mam cichą nadzieję, bo dzisiaj się NIE POPISAŁAM -.-

    OdpowiedzUsuń
  22. ja wlasnie jutro wybieram sie po Carmex :D i chyba kupie ta wersjie w sloiczku :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Osobiście uwielbiałam właśnie ten carmex ale teraz postanowiłam przetestować osławiony balsam Tisane i zobaczymy jak się sprawdzi ;P

    OdpowiedzUsuń