Cześć kochani :)
Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o książce, którą ostatnio przeczytałam. Przyznam szczerze, że jest to pierwsza przeczytana przeze mnie książka o takiej tematyce, jednak podejrzewam, że nie ostatnia.
Książka opowiada o losach Margot, która po swojej śmierci wraca na ziemię jako Ruth - swój Anioł Stróż. Od narodzin aż do swojej własnej śmierci przygląda się swoim poczynaniom i pomimo sprzeciwów Nan próbuje zmienić bieg wydarzeń. Aby ratować tych, których kocha, będzie gotowa zawrzeć pakt z demonem i zdobyć się na największe poświęcenie.
Pierwszą rzeczą, która spodobała mi się w tej książce jest niesamowita płynność w czytaniu, która nie zawsze się zdarza. Czasami zdarza się, że doczytanie książki do końca jest dla mnie 'męczarnią' a nie przyjemnością, jednak nie w przypadku tej książki. Może niektórym wydać się to głupie, jednak w trakcie czytania tej lektury zaczęłam zastanawiać się nad tym, czy ja również mam swojego Anioła Stróża. Ze zniecierpliwieniem kartkowałam kolejne strony czekając na to, co będzie dalej. Jedyną wadą tej książki jest fakt, że jest ona zbyt krótka. :P Nawet jeżeli nie czytacie książek o takiej tematyce serdecznie zachęcam was do jej przeczytania. Pomimo tego, że to nie jest "moja liga", nie żałuję, że ją przeczytałam.
Wybaczcie, jeżeli moje przemyślenia co do książki są zbyt krótkie, jednak ciężko byłoby się w nią wgłębić jednocześnie nie zdradzając wydarzeń. :)
Czytałyście tę książkę?
Znacie może lektury o podobnej tematyce?
Buziaki! :)
wtorek, 8 stycznia 2013
sobota, 5 stycznia 2013
Płyn micelarny
Cześć kochani :)
Dzisiaj przychodzę do was z recenzją płynu micelarnego z BeBeauty, który jest moim pierwszym kosmetykiem tego typu. Wcześniej używałam łagodzącego mleczka do demakijażu z BB i przyznam szczerze, że ten micel sprawuje się lepiej.
BeBeauty, Płyn micelarny
Cena: ok. 5 zł
Pojemność: 200 ml
Dostępność: Biedronka
Skład:
Tył opakowania:
Zachęcona pozytywnymi opiniami na temat tego płynu micelarnego postanowiłam go kupić. Od razu moją uwagę przykuło ładne opakowanie z ciekawym otwarciem. Kolejną zaletą tego produktu jest przyjemny, delikatny zapach. Po przyłożeniu wilgotnego wacika do oka i odsunięciu go od powieki po odpowiednim czasie niestety pod dolną powieką pojawia się zawsze u mnie spotykany efekt pandy. Przyznam szczerze, że nie byłam w posiadaniu kosmetyku, dzięki któremu mogłabym tego uniknąć, więc nie do końca uznaję to za wadę. Dość dobrze zmywa makijaż i co najważniejsze: nie zostawia dookoła oczu tłustej warstwy, której wręcz nienawidzę. Czuję się tak, jakbym przemywała oczy zwykłą wodą, co według mnie jest bardzo komfortowe. Nie zauważyłam również podrażnienia oczu, co w przypadku innych kosmetyków do demakijażu oczu się zdarzało. Wydaje mi się jednak, że może być średnio wydajny, ponieważ w dość krótkim czasie trochę go ubyło z opakowania. Nie mam mu jednak tego do końca za złe, ponieważ nie jest to wydatek rzędu 20 zł. Nie wiem jak to będzie z dostępnością, ponieważ w odwiedzanych przeze mnie Biedronkach niestety po zakupie tego micela więcej ich w sklepie nie widziałam. Najwidoczniej nie tylko mnie zaciekawił. :)
Używałyście tego płynu?
Jak się u was spisuje?
Buziaki :)
Dzisiaj przychodzę do was z recenzją płynu micelarnego z BeBeauty, który jest moim pierwszym kosmetykiem tego typu. Wcześniej używałam łagodzącego mleczka do demakijażu z BB i przyznam szczerze, że ten micel sprawuje się lepiej.
BeBeauty, Płyn micelarny
Cena: ok. 5 zł
Pojemność: 200 ml
Dostępność: Biedronka
Skład:
Tył opakowania:
Zachęcona pozytywnymi opiniami na temat tego płynu micelarnego postanowiłam go kupić. Od razu moją uwagę przykuło ładne opakowanie z ciekawym otwarciem. Kolejną zaletą tego produktu jest przyjemny, delikatny zapach. Po przyłożeniu wilgotnego wacika do oka i odsunięciu go od powieki po odpowiednim czasie niestety pod dolną powieką pojawia się zawsze u mnie spotykany efekt pandy. Przyznam szczerze, że nie byłam w posiadaniu kosmetyku, dzięki któremu mogłabym tego uniknąć, więc nie do końca uznaję to za wadę. Dość dobrze zmywa makijaż i co najważniejsze: nie zostawia dookoła oczu tłustej warstwy, której wręcz nienawidzę. Czuję się tak, jakbym przemywała oczy zwykłą wodą, co według mnie jest bardzo komfortowe. Nie zauważyłam również podrażnienia oczu, co w przypadku innych kosmetyków do demakijażu oczu się zdarzało. Wydaje mi się jednak, że może być średnio wydajny, ponieważ w dość krótkim czasie trochę go ubyło z opakowania. Nie mam mu jednak tego do końca za złe, ponieważ nie jest to wydatek rzędu 20 zł. Nie wiem jak to będzie z dostępnością, ponieważ w odwiedzanych przeze mnie Biedronkach niestety po zakupie tego micela więcej ich w sklepie nie widziałam. Najwidoczniej nie tylko mnie zaciekawił. :)
Używałyście tego płynu?
Jak się u was spisuje?
Buziaki :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
