czwartek, 6 grudnia 2012

Paczuszka :)

Witajcie kochani :)

Na początku bardzo dziękuję za przeczytanie poprzedniego posta, który był dość długi, jednak najwidoczniej nie tak, żeby nie można było go przeczytać i skomentować. Cieszę się, że są jeszcze ludzie, którzy mają podobne zdanie do mojego :)

Wczorajszego wieczora dobijał się do mnie Pan z firmy kurierskiej i przyniósł mi nieco przedwczesny prezent na Mikołajki, czyli paczuszkę z tymi oto cudeńkami:


Jak widzicie dostałam co nieco od The Secret Soap Store za pośrednictwem portalu Uroda i Zdrowie do testów. Na zdjęciach niżej możecie zobaczyć co konkretnie.


Miałam otrzymać jedynie wyszczuplające masło do ciała z żurawiną, dlatego też próbka jednego z maseł oraz 2 próbki mydełek były dla mnie niespodzianką, która wywołała nie mały uśmiech na mojej twarzy :) Na razie zdradzę tylko tyle, że oba pięknie pachną.


Jako, że dzisiaj Mikołajki, zostałam obdarowana dodatkowo czekoladowym mikołajem przez moją mamę :-).
A wy co dostałyście od Mikołaja?
Pochwalcie się :)

Buziaki!

środa, 5 grudnia 2012

Something about charity.

Witajcie :)

Dzisiaj trochę 'przynudzania' z mojej strony, jednak mam nadzieję, że ktoś z was to przeczyta i zgodzi się ze mną (lub nie) i wyciągnie odpowiednie wnioski. 
Zbliża się okres świąteczny i w związku z tym wiele ubogich wielodzietnych rodzin potrzebuje wsparcia ze strony innych ludzi. Mowa tu między innymi o bożonarodzeniowych paczkach, które co roku są przygotowywane dla najmłodszych. Jak wiadomo, pieniążki się z nieba nie biorą i w celu zorganizowania tego przedsięwzięcia na początku grudnia na ulicach miasta można spotkać osoby, które biorą udział w kwestach ulicznych. Są zaopatrzeni w puszki oraz identyfikatory i najczęściej tymi osobami są ludzie młodzi. Nawet jeżeli biorą udział w zbiórce pieniędzy w czasie godzin lekcyjnych według mnie jest to i tak krok ku dobrej drodze, ponieważ kilkugodzinne chodzenie na mrozie nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy. Nikt ich jednak nie zmusza do marznięcia, robią to ze swojej własnej woli. 
Wracając do meritum, chciałabym zwrócić uwagę zabieganych czy też obojętnych osób na to, w jaki sposób do tego podchodzą. Owszem, bardzo często wolontariusze natrafiają na osoby, które śpieszą się do pracy, do szkoły, na uczelnię, odebrać dziecko z przedszkola i przeszukanie kieszeni w celu znalezienia nawet tych 50 gr trwa zbyt długo i jest to zrozumiałe. Najbardziej irytującą i przykrą zarazem sytuacją jest fakt, że osoba z puszką podchodzi do osoby x, zwraca się do niej uprzejmie a osoba x nie zwróci nawet uwagi na mówiącą do niej osobę, ba, nawet minie ją bez słowa - ani "dzień dobry", ani "dziękuję, nie". Domyślam się, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, jednak dopiero po zamienieniu się rolami dostrzega się takie rzeczy. Niby to jest szczegół, jednak chyba nikt nie chciałby być ignorowany. Nie chce Pan/Pani mieć swojego udziału w pomocy innym? W porządku, jednak kultura wymaga odpowiedzenia czegokolwiek. Żaden wolontariusz sobie z tej puszki pieniędzy nie wybierze. To przykre, że niektórzy ludzie traktują m.in. kwestujących jak powietrze lub uciekają na ich widok na drugi koniec ulicy. Owszem, ta osoba przyszła na zbiórkę w czasie gdy powinna być w szkole, jednak z pewnością większość wybrałaby przesiedzenie kilku lekcji w ciepłej sali lekcyjnej niż chodzenie po mieście i marznięcie. 
Zadziwiającą rzeczą jest fakt, że młodzi ludzie chętniej pomagają niż starsi. Osoby w podeszłym wieku, owszem, potrzebują pieniędzy na leki, opłacenie czynszu lub kupienie prezentu dla wnuka, jednak wytłumaczenie typu "ja nie potrzebuję" według mnie jest nie na miejscu. Nie wspomnę już o osobach awanturujących się lub denerwujących na widok wolontariuszy. 

Żeby jednak nie było tak, że wszyscy są "na nie" jeżeli chodzi o pomaganie (i że wrzucam wszystkich do jednego 'wora', bo tak nie jest), to są takie osoby, które nawet same podchodzą i wrzucają coś do puszek, postoją chwilę i porozmawiają. Jest to niezmiernie miłe widzieć takie osoby, które faktycznie chcą pomóc. Aż uśmiech sam się na ustach pojawia :)

Szkoda, że "zawód" wolontariusza jest tak słabo doceniany przez innych. Wyżej poruszone przeze mnie kwestie mogą wydać się rzeczami błahymi, jednak nawet zwykły uśmiech jest w stanie wiele zdziałać.

Chciałabym dodać, że dzisiaj jest Międzynarodowy Dzień Wolontariatu, dlatego wszystkim wolontariuszom życzę wszystkiego najlepszego. Róbcie swoje! :)